Dobrze, że ja tak nie ma :) Byłem już w tym roku w Beskidzie Śląskim (oczywiście z nieodłącznymi zupkami) i jedyna woda z nieba, to był mały kapuśniaczek pięciominutowy.Zamieszczone przez Wizmo
Wizmo, mam nadzieję, że u Ciebie urok zniknie, bo te zupki to świetny prowiant.


Odpowiedz z cytatem