Przejść najbardziej z dziewiczych dziewicze tereny Bieszczadów i potem jeszcze "zwiedzić" piękny Lwów - brzmi bardzo ciekawie

Krzysztof: napisałeś jak polityk: "wysokość opłat (...) zależy od stopnia..." - czyli wszystko wiemy i nic nie wiemy. Proszę o konkrety!

Piotr: rabunek? - a co jak "polscy bracia" oczyszczają twój namiot ze "zbędnych" rzeczy (czyt: ze wszystkiego)? Zresztą żeby się narazić na rabunek wcale nie trzeba jechać w Bieszczady i "przez przypadek" zawędrować np do żródeł Sanu. To chyba normalne, że jak ktoś dobrowolnie chce dotknąć ognia to się może sparzyć - i z tym się trzeba liczyć wybierając się w tamte rejony. SZLAK GRANICZNY - SUPER POMYSŁ!!! (tylko czy wykonalne?)

Kasandrra: oczywiście cały czas mowa o usługach... wirtualnych??! ))