Cytat Zamieszczone przez Doczu Zobacz posta
No wreszcie ktoś łamie bariery

A tu akurat masz rację. nawet nie wiesz jak bardzo.

hmmm... wypróbować nie zaszkodzi, ale jak znam moją żonę (już prawie 12 lat jako zonę), to nic to nie da. Próbowąłem prośbą, groźbą, podstępem, w przyszłe wakacje wypróbuję zdobyć sprzymierzeńca w postaci córki, która bardzo lubi obcować z przyrodą i chciałaby zobaczyć popielice.
Tylko musże ją przekonac do tego, że bez mamy, tez może być fajnie, a to trudne jest
Miałem ten sam problem przez wiele lat moja żona nie chciała jeżdzić ze mną w Bieszczady.
Najpierw przekonałem córkę,która pojechała kilka lat temu po raz pierwszy,i WPADłA, teraz już jeżdzi sama wspólnie udało nam się namówić żonę.
Kilka lat temu pojechaliśmy wspólnie w Bieszczady.
I Wyobraż sobie,że od tamtej pory,wraca ma swoje ulubione pory roku maj i pażdziernik tak jest zafascynowana że nawet nie musiałem długo jej przekonywać nad kupnem działki .
więc próbuj kto wie,kto wie.
Pozdrawiam