Hej:)
Tak widać po wypowiedziach, że w ocenie konkretnych przypadków tablic niezmiernie liczy się perspektywa, z jakiej oceniamy. Gdy osoba upamiętniona była nam bliska, znana itd, to łatwiej uznajemy potrzebę zatabliczkowania terenu. Gdy nie - łatwiej odrzucamy cudzy pomysł. A przecież
Cytat Zamieszczone przez Efka Zobacz posta
... miejscem pamięci o zmarłych jest cmentarz, tam jest odpowiedni nastrój tam jest miejsce na znicze i krzyże...
i tego ludzie winni się trzymać. Dla mnie przybicie do ostańcowej skałki na dwerniku tabliczki pamiątkowej jest dużym nieporozumieniem. Tu przypomnę los tatrzańskich tablic. Ich zalew groził jeszcze w XIX wieku i w początkach XX, gdy ludzie ginęli masowo, zabijani przez wraże góry. A ich przyjaciele i rodziny starały się upamiętniac te tragiczne zdarzenia na skałach. Wtedy, dawno temu, powstał pomysł cmentarza ofiar gór. Na Osterwie taki jest, po słowackiej stronie. Symboliczny cmentarz, symboliczne, pamiątkowe tablice, krzyże. Jest piękny choć smutny. Można tam studiować godzinami napisy i wspominać wspaniałych ludzi, których zabrały góry, można się po prostu skupić na przemijaniu w górach. A są tam wszyscy, którzy ginęli nie tylko na miejscu, ale i jak Żuławski - w Alpach, czy cały legion himalaistów polskich.
I tak sobie myślę, że tego typu obiekt powinien istnieć w każdych górach po to, aby pamięć o ludziach, którzy zginęli w górach, była uczczona należycie, aby tuż pod tabliczką wybitnego przewodnika czy goprowca jakiś menelowaty młodzian nie obalał flaszki w ramach weekendowej laby.