E tam zaraz dokuczamZamieszczone przez Michał
Obiektywnie porownuje jeno, własnie wrócilem z Gór Stołowych. Przepiekne formy skalne, drugich takich w Polsce nie ma - kto był to wie, ktonie był to polecam - warto. Są i "bieszczadzkie" akcenty - np. Piekiełko,ale to niestety nie kończy się pierogami,a jedynie "Diabelska kuchnią".
Jak na ruch 10 razy wiekszy niż w B, rzuca się w oczy czystosć na szlakach. Nie ma bezmyślnie rzucanych papierków i butelek - no może ze dwa widzialem. Szlaki świetnie oznakowane, żaden malkontent sie nie doczepi. 80% ludzi smiga w sandałkach i klapkach, nie wywołując o dziwo zgorszenia,co nie znaczy że nalezy to pochwalać, bo o wypadek nietrudno, zwłaszcza że to głównie skały i schody.
"Wjazd" do Parku Narodowego Gór Stołowych - 5zł,a więc nieco drożej niż w B, choć ten pierwszy mozna zejść wzdłuż i wszerz w 1 dzień. Ciekawostką jest pobieranie opłaty nie na dole, tylko na górze, konkretnie na Szczelińcu Wielkim (a propos - w jednej ze szczelin Szczelińca udało mi się dziś zobaczyć śnieg,co 18lipca przy 30st upale jest ciekawe) i to powyżej schroniska - można więc za friko wyjść na góre i zejść, dopiero wejście do skalnego labiryntu jest płatne. I jakoś na tym nie tracą - w B nie do pomyślenia. Jest też coś takiego jak kosze na śmieci, no ale nie ma co porownywać - tu ma kto to zbierać. Nie brakuje smarkaterii ktora koniecznie musi wyjść na jakis tam głaz żeby sobie zrobić zdjęcie - niewazne że park. Podobnie jest na Krzemieniu inie tylko.
Psów wprowadzać nie wolno - czyli wiadomo że każdy to olewa :) Psiaki róznej maści spacerują w góre i w dół nie zwracając niczyjej uwagi.
Potrafia tu mieć pomysł na biznes. Hitem jest pajda chleba ze smalcem i kiszony ogóras prosto ze słoja. Komplet - 3zł. Pajda jest solidna, choć to tylko pół kromki chleba. Ale za to jakiego :) Kupuje to mnóstwo ludzi, nie patrząc nawet na kiełbaski z rożna czy oscypki. Liczy sie celny pomysł, nawet gdyby był celny tylko na krótko. Oscypki sprzedają także z grilla - w B jeszcze nie wiedzą że tak możnaPstrągi prosto z sadzawki - wybierasz delikwenta, klientka mu po łbie i na ruszt. Bleee..
Coś jak w Mucznym czy Przysłupie, ale oczywiście 3 razy taniej :P Bleee..
Mimo wszystko nie ma tu czegoś co jest w Bieszczadach, ale odwrotnie też to działa - a o wszystkich górach tego powiedzieć się nie da.
Drogi kicha - są nawet takie jak Berehy - Nasiczne. To podnosi na duchu
Chyba nastepnym razem pojade juz w B :)




Odpowiedz z cytatem
Zakładki