Ścieżka jest i to dość wyraźna. Ale ta stromizna, to prawie na czworakach się podchodzi. nie daj Boże po deszczu. Wygodniej przez most w Łuhu i drogą. Mniej wyrypiaście, ładniej i na pewno bez krzaczorów, jakbyś pobłądził. Wetlinkę w bród brałem na Zawoju, a nie przy Sinych Wirach.
Długi