Przede wszystkim - wielkie, wielkie gratulacje. Wspaniała sprawa. Też - niestety - nie mogłem pomóc przy stawianiu konstrukcji. I też serce pewnie zaboli... Ale jest jeszcze mozliwość odpokutowania za winę. Otóz, Kochani, to tylko konstrukcja. Do końca jest jeszcze bardzo dużo roboty, więc każda para rąk, choćby przez kilka tylko godzin, cały czas jest potrzebna...
Pozdrawiam