No cóż, tyle razy przewinęła sie tu nazwa mojego miasta, ze musze zabrac głos. Zapraszam do Sanoka. Naprawe bardzo ładne miesteczko. Skansen - warto poswięcić cały dzień. Z przewodnikiem, lub bez, jek wolisz. Po zwiedzaniu radze zajrzec do karczmy, na terenie skansenu. Oferują tam regionalne potrawy, bardzo smaczne, za niewielkie pieniądze. Naprawde warto. No i klimat karczmy, ehh (i zapach). W Zamku, oprócz kolekcji ikon mozna obejrzeć największa kolekcje dzieł Zdzisława Beksińskiego. Polecam, polecam, polecam. Tym, którzy beda mieli jakiekolwiek rozterki po obejrzeniu dzieł (typu: co on chciał przez to powiedzieć, wyrazic?) od razu spiesze z wyjasnieniem. Mistrza raz słyszałam w radiowej trójce, jak tę własnie kwestie wyjasniał. Otóż powiedział tak: muzyka jest do słuchania, książka jest do czytania, malarstwo jest do oglądania. Ja nic nie chciałem przez to powiedzieć, to sa moje wizje, które przenoszę na płótno. Oczywiscie, to nie jest dokładny cytat, ale myslę, że przekazałam sens. Oprócz Zamku i Skansenu polecam jeszcze w samym centrum miasta dwa piekne koscioły, klasztor Ojców Franciszkanów z cudownym obrazem Matki Bożej Pocieszenia, oraz kościół farny. Bardzo ładna jest ulica 3-go Maja, gdzie możemy zrobic sobie pamiatkowe zdjęcie ze Szwejkiem. Nie jestem pewna, ale jest to bodaj jedyna taka okazja w Polsce. Przejść sie deptakiem, popatrzec w strone Biesów, zaopatrzyc sie w mapki, przewodniki. Podreperować nadwątlone zaopatrzenie ( w mieście sklepy "Plus", "Ahold", "Biedronka"). No zapraszam, zapraszam do Sanoka. Nie tylko Jestynkę, ale wszystkich.


Odpowiedz z cytatem