potwierdzam słowa izy. Przechodziliśmy z Terki do Krywego w zeszłą sobotę (10.07) i strumyk nie jest już nawet potokiem, to regularny mały stawek,boberki tam nieźle napsociły hihihi kłody rzucone przez "strumyk" giną gdzieś w odchłani, nawet po zdjęciu butów przejście jest ryzykowne bo wody min po kolana a dno grząskie i niepewne. My wróciliśmy do alei i poszliśmy w kierunku sanu jakieś 300-400m potem w prawo przez trawska, osty itp, przeskoczyliśmy przez dwa strumyczki ściekające z tego nowego jeziorka i na wprost ku samotnemu drzewu i potem w górę ku przełęczy, tak, że drogę złapaliśmy tuż przed nią. Efektem ubocznym była godzina opóźnienia i opuchnięte, podrapane i poparzone przez pokrzywy nogi - byłem w krótkich spodenkach. Trzeba najwyraźniej wydeptać nowy wariant drogi, bo jak znam te miłe stworzonka to stawek będzie coraz głębszy!
a tak poza tym to jest tam cudownie załączę jutro jakąś fotkę.
Jeśli chodzi o to jeziorko przy ruinach to nic specjalnego, takie tam bagniska.
pozdrawiam
Damian


Odpowiedz z cytatem