Podobno Szkocja powstała w ten sposób, że dawno, dawno temu zaczęto tam osiedlać najrozrzutniejszych poznaniaków...
Coś mi się zdaje, zacny SB, że wkaraczamy na bardzo śliski grunt (a w moim przypadku to juz recydywa)...
W dalszym ciągu wierzę w mazowiecko-wielkopolską przyjaźń. Tylko troszkę zaczynam się bać stonki.
Pozdrawiam