Widzę, że sezon ogórkowy dotarł i na nasze forum, co nawet nie dziwi. Myślę więc, że to dobra okazja do "sprzedania" kolejnego dowcipu, ale - tym razem - bez jakichkolwiek regionalnych "wycieczek".
Po kilkunastu latach kobietę wychowującą samotnie pięciu synków odwiedza dawna koleżanka z ławy szkolnej. Rozmowa oczywiście natychmiast "schodzi" na dzieci:
- Jak mają chłopcy na imię?
-Krzyś.
-??? Jak to Krzyś? A pozostali?
-Krzyś, wszyscy maja na imie Krzyś.
-To jak ich wołasz na obiad?
-Krzyś ... i wszyscy biegną.
-Aha... No, a jak chcesz, zeby tylko jeden przyszedł?
-A, to wtedy wołam po nazwisku...
Pozdrawiam