W Wołkowyji byłem ostatnio dwa lata temu. O ile nic się nie zmieniło, to autobusy do Ustrzyk i Wetliny kursują, ale zbyt częstych kursów się nie spodziewaj. :) Jeżeli chodzi o rowery, to bez wiekszych problemów znajdziesz gospodarza, który Ci rower pożyczy. Szczególnie jeżeli ów gospodarz ma gosp. agroturystyczne, bo wtedy jest na "rowerową ewentualność" przygotowany. Z tego, co pamiętam, to w Wołkowyji szczególnie polecam sklep, którego właścicielem jest pan Emil (acz nazwiska nie pamietam), ten najblizszy "zakrętowi". No i oczywiście pole namiotowe "Czaków" - ciekawe, czy właściciel (skąd inąd artysta - rzeżbi) jeszcze żyje. Człowiek był jedną z wileu legend Bieszczadów, ale juz dwa lata temu miał poważne problemy z nowotworem żołądka. Tak, czy siak, Wołkowyję serdecznie polecam i proszę jej przesłać moje pozdrowienia (mozna pocałować tablicę) Hejho!


Odpowiedz z cytatem