Ja też stawiam na Rewasz.
Kiedyś ,chyba na czacie,któryś z "biesołazów' wspomniał o wydarzeniu związanym z tym wydawnictwem.
Otóż ów "biesołaz" zamówił sobie u nich w sprzedarzy wysyłkowej przewodnik po Bieszczadach.Otrzymał go,bez żadnego pobrania.Wśrodku znalazł wystawioną fakturę i prośbę od wydawnictwa,by opłatę za przewodnik przelał na ich konto.
Zaskoczony mile aż takim zaufaniem,podzielił się nim w mailu do Wydawcy,równocześnie dziękując.W odpowiedzi dostał maila ze stwierdzeniem,że to zaufanie,to nic wielkiego,bo wiadomo,że w Bieszczady BYLE KTO nie jeździ. :)
Pozdrawiam.


Odpowiedz z cytatem