Sprawa jest prosta, bo ścieżka ma +/- 7km, możesz isć z ktorej strony chcesz bo jest to petla. Przejdziesz w 3 do 5h w zalezności od tempa i ilości postojów. Możesz tak:Zamieszczone przez scythe!
Start z parkingu przy cerkwi greko-katolickiej. Nie będę sie rozpisywał wszystkiego o cerkwi dowiesz sie na miejscu, jest tam tablica informacyjna. Cerkiew jest otwarta, można wejsc i obejrzec wewnatrz. Przy cerkwi mini-muzeum kultury łemkowskiej.
idziesz asfaltem zgodnie z oznakowaniem i po kilkuset metrach masz po prawej na wzgórzu cerkiew prawoslawną (obecnie - wczesniej byla grekokatolicka). Styl wschodniolemkowski, trójdzielna - tylko 3 cerkwie tego typu zachowały sie w okolicy. Przy cerkwi dzwonnica, oraz pozostałości po dawnym cmentarzu. Za cerkwią troche w lewo - obecny cmentarz.
Idziesz zgodnie ze znakami pod górę, najpierw łaką (licząc od cmentarza włacznie są to podmokłe tereny - wskazana dobra pogoda albo gumaki) Za plecami bedziesz mial wzgórze Mogiła (fajne zachody można tam obserwować, a jescze jak zdarzy się że akurat na horyzoncie będa pasły sie konie, to wprost miodzio :)) Po drodze miniesz krzyż przydrozny, troche widoków na prawo i lewo.
Wejdziesz do lasu, znaki są, nie zgubisz sie. Wychodzisz na asfaltówke i idziesz w lewo do klasztoru. Historie klasztoru masz na tablicy pod drzewem po lewej. Klasztor warto obejrzec,wewnątrz izba pamięci kardynała Wyszyńskiego. Oprowadza siostra Eliza - kawał historii Komańczy - warto posluchać, najlepiej przykleić sie do jakiejś wycieczki "na krzywy ryj", bo wątpię żeby chcialo jej sie produkować dla jednego zbłakanego turysty)
Z klasztoru schodzisz asfaltem w dół do szosy. Wczesniej masz po lewej schronisko Podkowiata (zmienia gestorow w takim tempie, ze sam juz nie wiem jak sie obecnie nazywa) Dochodzisz do wiaduktu. Na nasypie po lewej przystanek Komańcza-Letnisko. Przed nasypem po prawej osuwisko, można sie wygramolic na góre (jest ścieżka) i popatrzec stamtąd z góry na dolną czesc Komańczy i Oslawice ktora jest zaraz za szosą. Widoki ograniczone przez drzewa. Pod wiaduktem droga, obok nieco niżej płynie potok, ktory "betonową rurą" przepływa pod drogą i wpada do Osławicy. W środku, w "rurze", na jednym z kręgów namalowany smołą diabeł - nie wiem czy sie tam wgramolisz, ale spróbowac mozesz. Lubią wygrzewać sie tam zmijki
Przechodzisz mostek, idziesz drogą polną w kierunku "młaczków" (podmokły teren), cos tam pod lasem powinno jeszcze zostać z ruin dawnej straznicy. Pare ciekawych domów.
Miejsce roztrzelania ludności cygańskiej - będzie opis, nastepnie idziesz w kierunku kościoła (drewniany, moze bedzie otwarty). Dalej szosą mijasz kolejno: pomnik poleglych żołnierzy LWP, posterunek policji, pare bud, byłą kanjpe "Pod kominkiem". Na piwo mozesz sie zatrzymać przed mostem po prawej w knajpie pod nastawnią kolejową. Przechodzisz pod żelaznym mostem kolejowym (obok barbarka wpada do Oslawicy), mijasz po prawej Ośrodek zdrowia i Urząd Gminy, po lewej resztki kuźni i wracasz pod cerkiew z której zaczynaleś.
Reszte atrakcji znajdziesz na miejscu - ściezka jest dobrze oznakowana i opisane są wszystie ciekawsze miejsca.
Na upartego mozna, ale do tego trzeba znać teren albo mieć dobrą mape. Wychodzi sie wtedy przy byłym schronisku studenckim. Mozesz tez zrobić tak: idziesz czerwonym jak przykazali do jeziorek, potem schodzisz do Duszatyna,ale nie wchodisz już na droge tylko idziesz toram ikolejki do Prełuk i stąd zamiast isc do Komańczy szlakiem, idziesz drogą. Urozmaicenie to może marne, ale jak to mówią, lepszy rydz... :)Zamieszczone przez scythe!


) Za plecami bedziesz mial wzgórze Mogiła (fajne zachody można tam obserwować, a jescze jak zdarzy się że akurat na horyzoncie będa pasły sie konie, to wprost miodzio :)) Po drodze miniesz krzyż przydrozny, troche widoków na prawo i lewo.
Odpowiedz z cytatem