Spoko Michał właśnie wróciłem z biesów. Pamiętasz moj pomysł z przesiadką w Tarnowie? Nie trzeba było. Do zagórza jechało 5 (słownie:PIĘĆ!!!!) wagonów. Kupę miejsca, wolne przedziały. Nie ma co dramatyzować. Muszę podkreślić że to był piątek wieczór i na peronie w Katowicach (z tamtąd jechałem) było tłoczno. Nawet jak się człowiek nie wpakuje we właściwy wagon to konduktor powie że zły, w Tarnowie jest masa czasu by się przesiąść.
Pozdrawiam