No to czas na rozwišzanie:
Œpiewnik to "Piosenki z Łopienki" Towarzystwo Karpackie 1997
<cytat mode on>
Nikt nie zauważył kiedy się pojawili. Cisi, spokojni, nie rzucajšcy się w oczy, z pozoru normalni turyœci, a w rzeczywistoœci - Korbielici. Przez pewien czas stanowili awangardę życia bazowego, ale równie niespodzierwanie jak się pojawili, zniknęli. Pozostały tylko piosenki spisane z niemałym trudem, wycišgnięte z zakamarków pamięci. Może one rzucš trochę œwiatła na to tajemnicze zgromadzenie.
Z pobieżnych obserwacji trudno jest ustaliœ cos pewnego odnoœnie obowišzujšcej reguły. Zalecane było chodzenie boso lub w sandałach, ale nie było to kategorycznie egzekwowane. Podobnie było jeżeli chodzi o umiarkowanie w piciu. Wszyscy raz w cišgu dnia, przeważnie wieczorem zbierali się na wspólnym posiłku, zwykle zakończonym œpiewami. Poza obowišzkiem odbycia dorocznej pielgrzymki do miejsca swiętego nie było narzuconych rygorów. Panowała raczej duża swoboda, co procentowało w przejawiajšcej się w róznych formach działalnoœcio artystycznej.
"Zakon" zdominowany był przez kobiety, ale przewodniczył o. Dualizm, którego wkrótce zastšpił doœwiadczony o. Absolut. Dużym poważaniem cieszyła się też m. Tolerancja, która we właœciwy sposób potrafiła lagodzić konflikty i trzymac w ryzach rozbrykane dzieci. Korbielici wprowadzili dogmat o swiętoœci góry Korbani, dokšd udawali się w nocnych procesjach aby o wschodzie słońca odprawiać sweoje misteria. Reminiscencjš tego sš po dziœ dzień urzšdzane wycieczki "na wschód słońca" na Korbanię. Tylko kto dziœ wie jaki był ich pierwotny sens?