Smutne to co napisał Lech o BA. Zdaje się, że to nie tak miało być. Wydaje mi się, że gdzieś po drodze zagubił się sens Festiwalu, za bardzo został rozpropagowany w nieodpowiednich kręgach. Zgadzam się z T.B., że koncerty z taką publicznością na pewno nie są potrzebne Bieszczadom. Szkoda tylko, że cierpią na tym prawdziwi miłośnicy Biesów i piosenki z krainy łagodności. A mogłoby być tak pięknie.
Pozdrawiam
Ewa