Stachu,
ale i nie tylko Ty - pozostali Admini - róbcie swoje! Nawet nie wiecie, jaki "kawał dobrej roboty" wykonujecie. "My" - forumowicze (przepraszam za uogólnienie) chyba za bardzo przywykliśmy do wirtualnego świata Bieszczad. Miałam okazję tydzień temu jechać z ludźmi, którzy sporadycznie zaglądają na takie strony. Trudno opisać z jakim entuzjazmem i wręcz wypiekami na twarzy, chcieli mi przybliżyć fotoreportaż Stacha... i inne ciekawostki jakie znaleźli. Naprawdę miło było znaleźć się w takiej sytuacji.
Ciekawe, że po tym reportażu patrzyli na Bieszczady, tak "zakochanym" wzrokiem, że byli nielicznymi osobami, jakie tego dnia spotkałam, którym nie przeszkadzał padający deszcz.

pozdrawiam
Aleksandra