Och... jak ja bym chciała tam być... Niestety nie w tym roku. Faktycznie, ze względu na popularność imprezy, z noclegami w tym czasie bywa problem. Bieszczadnicy jednak specjalizuja się w "rozciąganiu" powierzchni i nawet jak sie wydaje, ze nikt sie juz nie zmieści, to gospodarz proponuje karimatkę pod stołem np. w swojej kuchni :) Namiot jak najbardziej. Można tez spróbować dalej od Wetliny - po imprezie masa ludzi jedzie samochodami w różna strony świata. Pozdrawiam.