W warunkach letnich kijki (dobrze używane) stanowią duże ułatwienie. Nawet na stromych podejściach idący z tyłu nie są zagrożeni. (sprawdziliśmy w Gorganach). Używanie kijków pozwala ulżyć kolanom i zapewnia stabilniejszy krok. W lutym na Babiej nawet udało mi się kijkiem hamować zjazd ze stoku. (piękna sprawa - jak na "amerykańskich filmach o wspinaczach")

W warunkach zimowych. W głębokim śniegu zakładamy plakietki i możemy a) sondować b) stabilizować krok . W momencie, gdy np. trzeba podejść na szlak (ostatni łoiłem w grudniu z Wetliny do Kalnicy) bez kijów na zmarźniętej drodze idzie się trudniej. Zresztą na Połoninie jak zawieje to bez kijów człowieka lekko nosi...

Szkoda tylko, że moje kijki siostra połamała i nie chce oddać kasy.