Wróciłem wczoraj z Biesów :) i muszę stwierdzić że sporo ludzisk było z kijkami trekkingowymi ale w wiekszości byli bez plecaków czy też innych "obciążeń". Nie mam nic przeciwko temu ale wydaje mi się śmieszne jak ktoś podchodzi pod "płaską górkę", szlakiem o długości mniej więcej 1,5 godziny z kijkami a potem zchodzi jeszcze tą samą trasą... Absolutnie nie rzucam się gdy ktoś to robi ze względów np. zdrowotnych...Chwała mu że poszedł wogóle w góry!
BTW Rozwalił mnie gość z GPS'em uwieszonym na szyi schodzący z Przełęczy Orłowicza (w stronę Wetliny oczywiście, bo kto by się tam zapuszczał w Suche Rzeki). Pewnie niedźwiedzi szukał...:D
Pozdrawiam :)


Odpowiedz z cytatem