Miałem wesoła sytuację: wracaliśmy z żona z wołosatego do Cisnej, zatrzymała nas grupka 8 łazików róznej płci żeby do U.G., jako że mam duzy wóz (choć zarejestrowany na 4 osoby :( ) mówie: jak sie zmieśicie wszyscy to wsiadać. Zapakowali sie wszyscy, dobrze że bez duzych pleckaów byli W UG na krzyżówce zatrzymała nas straż graniczna do kontroli. Sowlim zwyczajem zagadałem o ich Land Rovery więc nawet nie spojrzał w dokumenty ale zajżał do samochodu. Ile was tak sie zmiesciło? 8 (w sumie było nas 10). Nie wierze. Zarzadziłem wysiadke: 5 z tylnej kanapy, 3 z tylnych drzwi...aż reszta strazników wyszła z samochodu i sie pokładali ze smiechu jak sie oni wygruzali jak sardynki....jeszcze pare minut pogawędki ze strażnikami i pojechałem dalej. Jak sie potem okazało nasi pasażerowie zostawlili nam kartke(pocztówke) z podziękowaniami. Było wesoło...Ogólnie ludzie mało biora na stopa, busiarze za to chetnie bo to dla nich kasa...Szlismy z Górnej Wetlinki do Przysłupa, nikt sie nie zatrzymał, wreszcie za Smerkiem zatrzymał sie bus i zgarnał za 5 km jazdy po 4zł niestety...