W ubiegłym roku wędrowałam po Bieszczadach z dogiem niemieckim. Nie miałam żadnych problemów ani w pociągach, ani w autobusach w Bieszczadach, również busiarze zabierali nas bez gadania. Zresztą w lokalach miejscowych patrzono na nas przychylnie (fakt, że w większości można było usiąść na dworze) a hitem był pobyt mojego psa na odczycie w Muzeum w Ustrzykach Dolnych oraz na koncertach i Bojkowianie. Przespała wszystko. Tak więc bez obaw, jestem przekonana, że nie będziecie mieli kłopotów. Jedynie martwi nowy Regulamin BPN, ale jak jest w praktyce opowiecie po powrocie.
Pozdrawiam
Ewa


Odpowiedz z cytatem