W tamtym roku szlliśmy z Brzegów Górnych do Ustrzyk, dość późno, gdyż z powodów ciągłych opadów było błootnisto i ślisko. Szliśmy z synem, niestety nikt nam się nie zatrzymał, a lało jak z cebra, no i doszliśmy, w końcu to nie aż tak daleko.
W tym roku wracaliśmy z Wetliny też do Ustrzyk i mieliśmy nadzieję na busy, niestety wszystkie jechały do Cisnej na koncert, a ja musiałam wrócić, gdyż na kwaterze został mój syn, bo nie chciał iść z nami na Smerek, chodziliśmy już 5 dni i chyba się zmęczył. Jak to w górach bywa, znowu lało, po wielkich prośbach zabrał nas jeden bus za 30zł i tak byłam mu wdzięczna, bo z Wetliny do Ustrzyk toby mi troche zajęło. Dlatego liczę raczej na swoje nogi