Jesli sie nastawiaja na maratonik to niech idą jednym cięgiem, jest to w sumie dobre bo na tej trasie widokówek raczej nie ma. Przyjemnie, bo sie idzie w lesie. Zalezy ila macie dni: jak sie nie liczycie z czasem to proponuje jednak nocleg w bazie bo po podróży człek jest zrąbany i samo przejście do bazy w Rabem już was wypluje... (chyba że nocujecie w Komańczy to z buta :) ) W zeszłym roku szlismy Prełuki-Żebrak-Mików, miało to zająć jakieś 7 godzin, ale 2 dni wczesniej był deszcze i szliśmy 10 godzin przedzierając się do Chryszczatej 2 razy wolniej ...
Poza tym nie polecam maratonów w Biesach bo nie ma czasu na napawanie się pieknem....