Oj widzę Martynko, że SDM szumi Ci jeszcze w głowie, też zazdroszczę, bo mnie tam nie było i uważnie czytam Wasze relacje (chociaż tyle) , a nad morze w każdej chwili zapraszam taka sama odległość jak ode mnie do najpiękniejszych gór.
Pozdrawiam
Ewa