Rozumiem frustrację Wioli, zakładając że napisała prawdę i nie przemilczała nic, co mogłoby to młode małżeństwo postawić w innym świetle.
Dostałaś drobną nauczkę od życia. Ucz się na błędach (swoich, cudzych) i nigdy już nie jeździj na urlop "w ciemno". Wcześniej poznaj opinie innych, zrób dokładną wizję lokalną, pogadaj osobiście (nie przez telefon ani internet) z właścicielem. Bywa to czasochłonne i nieco kosztowne (jeśli nie można bazować na wiarygodnej opinii osób "polecających"), ale w końcu się opłaci.
Coś się nie zgadza w tych Twoich obliczeniach finansowych. Było Was czworo, wg stawki 25 zł/dz./os. to razem 100 zł/dz. Załóżmy, że niemowlaka nie liczymy wcale lub tylko częściowo (chociaż wodę i prąd zużywa) ...
Wam wyszło 67 zł/dz. za całą rodzinę. To dużo ?
Ps. O ile mnie pamięć nie myli, w ub. roku latem mieliśmy tu na forum równie "zdenerwowaną" relację osoby, która "nacięła się" w Wołkowyi.


Odpowiedz z cytatem