Nie przypominam sobie by te dzieci które wtedy widziałem na stacji w Przysłopie były w jakikolwiek sposób niepełnosprawne (zarówno fizycznie jak i psychicznie). Hmmm... ale być może pamięć po latach mnie zawodzi.

"... to ode mnie zależy czy w programie pojawi się kolejka czy nie pojawi."
Wydawać by sie mogło, że to raczej zależy od klienta, jego upodobań i wymagań. Ale najprawdopodobniej jestem w błędzie, gdyż obce są mi mechanizmy rynkowe biznesu turystycznego.