...no to już na pewno nie pojedzie...tym bardziej pod namiot...o zabieraniu psa juz nie mówie...
nie bój nic, jedź, przygody zawsze mało :)
pozdrawiam
PYTON
PS.
Jak bylismy z żoną w zeszłym roku i wchodziliśmy na Rozsypaniec usłyszałem dziwne ryki.Włos mi sie zjeżył i rzuciłem szybsze tempo żeby wyjść jak najszybciej z lasu wyżej...skończyło sie na strachu bo to jelenie zaczęły rykowisko bedzie co opwiadac dzieciom jak to rodzice pomylili jelenie z misem Tak to jest jak człowiek pierwszy raz coś usłyszy...
PP