Fakt - ale pecha zawsze można mieć. Siedzieliśmy w poprzednią sobotę z Irkiem i Bartkiem w wiadomym mini-barze i akurat gadalismy z chłopakiem (miejscowym) który miał takiego właśnie pecha. Polegał on głównie na tym, że za wolno wiał na drzewo i misiek go zdążył stamtąd ściągnąć (koło Dwernika). W efekcie złamana ręka czy ręce, obojczyk i odgryziony palec (przyszyli) + inne urazy. Tak, że taką ewentualność zawsze warto też brać pod uwagę.Zamieszczone przez pyton


Odpowiedz z cytatem