Nikt więcej, to ja się dopiszę.

Wpadło mi w oko, a raczej ogrzało serce - autentyczna życzliwość spotkanych miejscowych ludzi. Z dawnych czsów zapadła mi w pamięć wręcz niechęć do tych 'co z tym worem się tu pchajom'.

A wyszło bokiem, a raczej prawie górnym odcinkiem przewodu pokarmowego - jazda po drogach innych niż obwodnice na dodatek autobusem PKS. Nie dość, że droga (np. przez Buk do Górnych) dziurawa niemal jak z Górnych do Wołosatego to jeszcze autobus przeładowany, bo tylko jeden do południa na trasie Solina- Ustrzyki Górne.
A czasu do narzekania było dość dużo, bo na tej trasie autobus jedzie całe 2 godziny. I podobno taki tłok codziennie. Z zasłyszanych skarg :absotutna niekompetencja pani w ośrodku Informacji Turystycznej w miejscowości X, (ponieważ zaszłyszane to nie będę pisać gdzie), ale bez odpowiedzi zostało pytanie o rozkład jazdy autobusów i miejsce wejścia na szlak w danej X.
Ale kierowcy PKS (z jednym wyjątkiem) bardzo mili.

Pomimo, że pogoda nam nie dopisała i mokliśmy w namiotach w czasie najgorszej ulewy w tym sezonie, a w końcu namoknąwszy do syta wyjechaliśmy wcześniej by powrócić za tydzień i cieszyć się pięknym słońcem i nachodzić się do upadłego, wrażenia jak zwykle pozytywne. Żal że tak szybko minął urlop i plany jak zwykle gdzie zajrzeć za rok.

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia .