W oko mi wpadło:
- obsługa PKSu
- ludzie w studenckich bazach namiotowych
- zawsze gdy zaczynała się burza przechodzilismy koło miejsca gdzie można się schronić (to się nazywa fart)
- odludzie (nawet na trasie z Komańczy przez Jeziorka Duszatyńskie do Rabego- spotkaliśmy raptem 1 osobę !!!)
- przemiła pani z baru w Jabłonkach która sprzedała nam połowę własnego chleba![]()
minusy:
-ceny na campingu w Wołkowyi![]()


Odpowiedz z cytatem