Jeśli chodzi o odcinek Komańcza - Cisna, to wszystko zalezy od Twojej kondycji.
My z kumplem wyszliśmy ok 9.00 z Komańczy i w Bacówce pod Honem byliśmy ok 19.15. Zrobiliśmy w tym czasie kilka krótszych postojów (kilkuminutowe) i jeden dłuższy ok 1godz. na Chryszczatej. Nie jesteśmy jakimiś super chodziarzami, więc nie jest tak znów ciezko. Faktem jednak jest, że ten odcinek GSB jest mało atrakcyjny widokowo (kilka niewielkich polanek, które w ograniczony sposób pozwalają podziwiać panoramy Bieszczad), i przyznam, że już więcej się tamtędy nie wybiorę.
Kolejka, jeśli nie jesteś miłośnikiem kolejowych klimatów, tez nie wywrze na Tobie oszałamiającego wrażenia, więc odpóściłbym sobie (chyba że kolej Cię pasjonuje)
Reszta trasy wyprawy, jest bez zarzutu, z tym że polecam jeszcze odwiedzić Rawki i Kremenarosa.
W Cisnej koniecznie zajrzyj do Siekierezady na wino (najlepiej przed południem jak nie ma tłumu, w Wetlinie polecam Naleśnik "Gigant" w Chacie Wędrowca, w Bacówce Pod Honem nie polecam specjalności kuchni, czyli "Placka Honego" nic specjalnego, a dość drogi, lepiej już wyglądała fasolka po Bretońsku.
W w/w bacówce nocleg w pokoju 4 os 20 PLN/ os. Polecam bo obsługa dość sympatyczna, Jest ciepła woda, natryski, wrzątek bezpłatny (a raczej płatny co łaska)


Odpowiedz z cytatem