Lasy Gdyńskie polecam ze względu na głęboki harcersko-tubylczy sentyment. A TPK jest rzeczywiście bardzo Bieszczadzki, szkoda tylko, że śmieci jest trochę za dużo. W sezonie to się nawet Stonka znajdzie.
Czarnym szlakiem kiedyś lazłem 100/24, niestety nie pomnę skąd / dokąd. Dopiero parę lat potem przeżyłem coś podobnego, podczas wejścia w grudniu na Wetlińską.
Wszystkim bieszczadofilom polecam jar Raduni , zwłaszcza zimą. Nieznany, zielony, przecudny. Bory się niestety za bardzo ucywilizowały.


Odpowiedz z cytatem