Cytat Zamieszczone przez NJ
Witam,

Przyglądam się tej dyskusji i - gwoli podsumowania i zajęcia własnego stanowiska - mam do napisania 2 rzeczy:
1) Nad wymową tego, co napisał Ochropus (że Otrytczycy przepijają pieniądze sponsorów) nie można przejść do porządku dziennego. Jest to oskarżenie (nie zmienia tego fakt, że ta uwaga nie była sednem wypowiedzi autora, a tylko została "mimochodem" rzucona - tym większy dla Ochropusa despekt). Jest to oskarżenie krzywdzące i - pisze o tym m. in. Baltazar - również nieuzasadnione. Moja uwaga dla autora tych słów - ludziom kierującym budową chaty należą się w tej sprawie przeprosiny. Chyba, że uwaga Ochropusa nie była tylko lekkomyślną (i co tu dużo gadać - dość nikczemną) opinią, ale wspierała się na jakiejś wiedzy - wówczas karty na stół, na forum albo w prokuraturze.

2) Pytanie o przyszłość chaty (Piotr) jest bardzo dobre i może warto zadać je już teraz, zanim chata zostanie ukończona. Dla kogo będzie to chata? Na jakich zasadach będą mogli tam przebywać turyści? Z jakim powitaniem będą się tam mogli spotkać?

Mam nadzieję, że dyskusja potoczy się dalej w tym kierunku.

Pozdrawiam
Witaj NJ.
Poruszyłeś, za innymi Uczestnikami Forum, dwie bardzo ważne kwestie. Jedna dotycząca oskarżeń wyartykułowanych bardzo wyraźnie przez Ochropusa, a druga - przyszłości Chaty. W pierwszej sprawie, uważam, że należy się nam wszystkim informacja, czy zarzut był podstawny (czyli mówiąc krótko, czy zostały faktycznie dokonane nadużycia w gospodarowaniu nie swoimi pieniędzmi) Ja uważam, że w ogóle o czymś takim nie ma mowy. I zostawmy może z boku prokuratora, ale przeprosiny Otrytczykom się należą.
Natomiast w kwestii przyszłości Chaty, sam jestem ciekaw, jak to ma wyglądać. Bo gdyby rzeczywiście tylko pijaństwu miała służyć, to łatwiej mi trochę byłoby zrozumieć dystans niektórych Biesołazów do idei odbudowy. Ale też trudno mi w taką wersję uwierzyć.
I masz rację - w tym kierunku powinna iść dyskusja. Tyle tylko, że czytając post bezpośrednio poprzedzający Twoją wypowiedź, niezmiernie trudno mieć taką nadzieję. Nie z bezsilności (bo i niby czyjej) ale z agresji rodzi się agresja.. Może też i czasami z kompleksów?
Pozdrawiam