http://www.gah.szczawne.pl/baza.php
Ale czy na pewno zdajecie sobie sprawę z trudów życia na wsi i to w terenie górskim?
Zerknijcie na post o Chatce, jak dzień w dzień tyra Lutek. A jest on jednym z nielicznych, którzy wytrzymali tak długo prowadząc schronisko. Ile razy zmieniła się obsada schroniska na Przysłupie Caryńskim, w Jaworzcu?
Znam takich, co jak chcieli się najeść, to kijem i krzykiem odganiali wilki od jelenia. Może to romantyczne, ale jak się opowiada, a nie jak się chce jeść. Dzieci z Mikowa są dowożone do szkoły przez samochód leśnictwa. Jak jest droga przejezdna, jak napada to nie dowożą. Droga do Zatwarnicy prawie zawsze jest odśnieżona, bo w Sękowcu mieszka właściciel pługa. Ale jak dobrze powiało to w Czarnej były takie zaspy, że autobusy przez 4 dni nie kursowały, nic nie przejechało. Wielu romantyków przyjeżdżało w Biesy, wielu zostało, spora grupa wracała do miasta. Bo ciepła woda, bo szkoła na poziomie, bo liceum z językami, lekarz po drugiej stronie ulicy. Śmigłowiec nie o każdej porze i pogodzie lata itd itd. Wiem, ludzie tam żyją i są szczęśliwi. Inni siedzą i piją, bo nie mają dokąd wrócić. Z czasem rośnie legenda Jędrka "Połoniny". A kto pamięta, że pił? Zamieszakajcie na długi urlop na kwaterze u Tosi w Krywem, w Sękowcu, w Wetlinie, tylko nie latem ale w listopadzie, lutym, marcu tak na 4 tygodnie. Spróbujcie, jak się żyje na wsi, w górach.
Długi



Odpowiedz z cytatem
Zakładki