Swietny temat !
Czytam z wypiekami i czekam na wiecej.

Fajnie bylo byc prawdziwym bieszczadnikiem, ale z pozycji turysty.
Tubylec nie jest bieszczadnikiem - on tam po prostu zyje.
Wiele swietnych komentarzy, rozne a kazdy maja swoja racje.

Ja po paru latach roznych przygod bieszczadzkich
( w tym nocne, samotne wedrowki zima :^)
wybralem 5-cio milionowe miasto gdzies w strefie podzwrotnikowej !!!

Ale Chata na Otrycie i samotne spacery po calkowicie pustych Bieszczadach snia sie czasem po nocy !