Schronisko na Wetlińskiej (Chatka) to miejsce zaczarowane , pełne klimatów tworzonych również dzięki gospodarzom :Lutkowi i ekscentrycznej Dorotce.
Jednakże przez wiele lat omijałem je bo ciężko było wejść do srodka (tyle luda) nie mówiąc o tym aby gdzieś usiąść czy odpocząć - tak jest w sezonie.
Podziwiam Lutka jak sobie radzi z tymi tabunami ludków którzy wygłaszaja pretensje że nie ma płytek w toalecie no i jeszcze brak błękitnego papieru !
Moja cierpliwość by tego nie zniosła.

P.S. Jeśli chcesz poznać prawdziwą chatkę zaglądnij tam w listopadzie ... a może w kwietniu. Wyciągnij płyn z plecaka i zlekka popijając posłuchaj Lutka
Może ostatni raz bo zamiaruje zjechać w dół do gniazda które kleci w Wetlinie.
HeYa