Bynajmniej.

W grudniu 2003 Wetlina była zawalnona ludźmi na maksa. Większość z gości chciała wejść na coś. Tym czymś najczęściej była właśnie Połonina Wetlińska. Rzecz jasna wejść przy minimum wysiłku- najczęsciej żółtym bądź czerwonym. Grupy ludzi zasiadające w sali jadalnej (tej pierwszej od wejścia) miały wszelkie cechy stonki. Z kumplem , podczas 2 godzin naliczyliśmy 4 pary adidasów , 10 gołych głów, 12 szturmatszek (zagadka?), sporo papierów. Jakaś pani chciała nawet skosić mój polar suszacy się na schodach. 4 gości wyszło zawianych, 2 się zgubiło.

Dlaczego uważam, że była to stonka? Bo w 80 % była to "złota młodzież" chcąca wejść gdzieś, bez oglądania się na innych (np śmieci, wyślizgane podejścia), hałasująca i strasząca wszystko naswojej drodze. Nie żaym komuś prawa do życia odmawiał, ale większość z nich pewnie nawet nie wiedziała gdzie i po co idzie.

Jasne, w lipcu pewnie ludzi byłloby więcej. Niemniej jak na grudzień tłok był spory. (zapewne za sprawą dwóch dni słonecznych 29 i 30 XII)