brodek - a kiedy Ty tam byłeś że wrzątek kosztował 4 PLN ???
Jeszcze w sierpniu kosztował bodaj 1 lub 2 PLN (ale na pewno nie 4). No chyba że chciałeś wiadro wrzątku.
Niestety musisz się z tym pogodzić że "Chatka..." nie ma własnego ujęcia wody, i wode tę trzeba wnieść/dowieść ze źródła oddalonego nieco od "Chatki..."
Co do szklanki, to tez to rozumiem, bo zważ, że gdyby kazdy chciał szklankę, to ktoś potem musi tę szklanke umyć, a żeby ją umyć potrzeba wody, a gdzie, jak gdzie, ale w "Chatce..." woda jest naprawdę na wagę złota.
Jak dla mnie opłata jest jak najbardziej uzasadniona, a jeśli nie chce płacić, to biorę ze sobą palnik i kartusz, i gotuję sobie wode (przyniesioną na własnym grzbiecie) na miejscu.
Podsumowując - dobrze napisałeś: "Chatka puchatka jest tylko miejscem do zatrzymania sie na trasie" - to jest schronisko (i jako takie spełnia swą funkcję), a nie restauracja na Gubałówce.