To już teraz wracając w Bieszczady:
czy się z tym zgadzam, czy nie, że można pominąć "skalisty" - gdzie w polskich Bieszczadach są granie?
Ja nie mogę sobie przypomnieć, a na chłopski rozum - z piachu usypać, albo z gliny ulepić coś takiego trudno, a jeszcze trudniej, żeby coś takiego przetrwało.
Ale trzymaj się chociaż Twojego słownika i nie kombinuj, że widziałaś coś takiego u Lutka za stodołą, tylko było malutkie.
(Wiem, wiem. Niektórzy piszą o "graniach połonin", ale nie przesadzajmy. Ma być wąski grzbiet górski, stromo opadający na obie strony. Na byle jaki, czyli każdy styk dwóch zboczy nie za bardzo się zgadzam. Chodzi o coś porównywalnego z tym:
http://gorymoje.w.interia.pl/galeria/tat23.htm
http://gorymoje.w.interia.pl/galeria/tat08.htm
http://gorymoje.w.interia.pl/galeria/tat11.htm
czyli o coś, z czego raczej można spaść, niż położyć się na tym i opalać.)


Odpowiedz z cytatem