Pozostawiłem to pytanie bez odpowiedzi, a przecież to nieładnie. Odpowiadam więc:Zamieszczone przez Kamila777
Nie ograniczam się i wszędzie podjeżdżam samochodem. Zawsze jak najbliżej tego, co chcę zobaczyć. Jeśli tylko jest parking, to zostawiam samochód na parkingu. Wariant B, to pozostawienie za drobną opłatą na prywatnym podwórku. No a jeśli nic z tych rzeczy nie wchodzi w grę, to wjeżdżam tam gdzie nie wolno, na przykład do lasu. Nigdy nie zostawiam samochodu "przy szosie", bo kradną albo okradają.
W szpilkach nie chodzę. Noszę kowbojki - tylko trochę podwyższony obcas. Kto nie miał amerykańskich kowbojek (kowbojków?), ten nie wie, co to są dobre buty. Jeśli je na coś w Bieszczadach zmieniam, to najczęściej na "adidasy". Nie są białe tylko dlatego, że uważam to za babski kolor. Moja żona za to ma białe. Najrzadziej zakładam (zima, wczesna wiosna) buty turystyczne, glanopodobne.
Jeśli Twoja ciekawość nadal pozostaje niezaspokojona, to pytaj śmiało.


Odpowiedz z cytatem