Chatka to takie do szpiku komercyjne miejsce w Bieszczadach do którego dorabia się legendę. Jest jaka jest i nikt nawet Lutek tego nie zmieni. W ciągi sezonu jestem tam nawet z 80 razy czasami dzień po dniu.
Co innego Lutek i Koledzy Goprowcy. To oni są duszą tego przybytku.
Wrzątek kosztuje podobnie jak w innych schroniskach złotówkę. Nie wiem czy to jest upadek obyczająw. Czasy się zmieniają.
Co do wejścia na Połonine w szpilkach to proszę o więcej szacunku. To jest wyczyn Kiedyś chciałam się poczuć jak turystka i odpowiednio się w tym celu ubrałam. Wysokie szpilki, pończochy( nie jestem męczennicą rajstopy w upale odpdają), waska spódnica i zaczęłam dreptać. Boże mój to koszmar. Na dodatek spojrzenia ludzi. Każdy czuł się w pełni prawdziwym turystą i komentował. Wejść weszłam ale w czasi zejścia złapała mnie burza. Efekt szpilki połamane, z pończoch strzępu, spódnica rozerwana a nogi w opłakanym stanie..