Dobre. Za ten tekst powinni Ci przyznać nagrode specjalną. Dawno sie tak nie ubawiłem.Zamieszczone przez Ajgor
Też już nic więcej nie powiem*
* - w tym wątku - co by niektórzy za wczesnie się nie cieszyli...![]()
Dobre. Za ten tekst powinni Ci przyznać nagrode specjalną. Dawno sie tak nie ubawiłem.Zamieszczone przez Ajgor
Też już nic więcej nie powiem*
* - w tym wątku - co by niektórzy za wczesnie się nie cieszyli...![]()
Smutno mi się zrobiło, bo wychodzi na to, że moje poczucie humoru zaczyna mnie zawodzić...Zamieszczone przez Piotr
![]()
Pozdrawiam
Chata budzi wiele emocji. Tradycyjnie zresztą.:) Chciałam tylko wyjaśnić dlaczego potoki postów Otrytczyków nie zalały tego forum w obronie Chaty. Powod jest bardzo prosty. Większóść z nas tego lata starała się poświęcić wolny czas odbudowie - pracując na Górze, działając na miejscu (materiały, sprawy organiz. etc.)
Po kradzieży na Otrycie przelotem zerknęłam na forum. I to co przeczytałam chyba zabolało bardziej, niż sama kradzież. Narzędzia były naszą prywatną własnością, więc była to strata, kt. dotknęła prywatne osoby. Insynuacje na forum były wyjątkowo obrzydliwe. Może jestem wyjątkowo naiwna, ale spodziewałam się zupełnie innych postów.... dalej mam nadzieję, że spotkamy się w Chacie przy kominku .
Pozdrawiam wszystkich, a przyjaciół szczególnie gorąco
Witam,
Do Chaty pierwszy raz trafiłem lat temu (khem!) łosiemnaście, jako szczyl młody zbłądzony po zmroku z grupą podobnych mi szczyli. I przegoniony nie zostałem, a ulokowany w "beczce' poniżej i ugoszczony imprezką w Chacie jak należy.
Imprezka - znaczyło wtedy: namiętne dyskusje na tematy wszelakie, śpiewanie i konsumpcja, która jednak nie była celem sama w sobie.
Chata stała mi się wtedy uosobieniem "bieszczadzkości". Od tego czasu, mimo że w Bieszczadach bywałem praktycznie co rok, jakoś do Chaty nie było mi po drodze, jednakże cały czas ją miałem w myślach.
Paradoksem losu i krętymi jego ścieżkami, zmianiąc dziesiąkikierunków studiów, trafiłem w koncu na... socjologię. Przywróciło mi to pamięć o Chacie i trzy lata temu zajrzałem na Otryt. I niestety okazało się, że młodzieńcze wspomnienia były jak to zwykle bywa, letko wyidealizowane.
Co mnie najbardziej wkurzyło. Nikt, ale to nikt się generalnie nie zainteresował moim przyjściem, nikt nie potrafił mi udzielić odpowiedzi na zwykłe pytania typu "skąd można wziąć trochę wody?"
Ja naprawdę nie wymagam od Chaty bycia schroniskiem obsługującym turystów, ale kojarzyła mi się ona właśnie z otwartością i tego spodziewałbym się od miejsca, które się tym chce szczycić.
Trzy lata temu wydała mi się natomiast miejscem dla zblazowanych pseudointelektualistów, których męczy kac wczorajszej imprezy - sorry, jeśli się ktoś obrazi na takie dictum, ale wtedy widziałem ogólnopanujący burdel, walające się butelki i oklapniętych młodzików, którym się dupsk nie chciało ruszyć, żeby to posprzątać, żeby zamienić kilka słów z przybyłą osobą. Generalnie wydawało się, że nie za bardzo chce im się cokolwiek.
Paradoksalnie, może odbudowanie Chaty da jej nowy impuls, trochę świeżości i może przestanie być ona uważana za siedlisko imprezowiczów z pseudointelektualną maską na twarzy.
Czego jej bardzo życzę i co sprawdzę za około 10 miesięcy
BTW: Krystuś Belwit przemieszkiwał kilka ulic od mnie, obok tego parku.
Dla jasności, lepiej żeby historia chaty ta najgorsza została zostawiona w spokoju. Miałem okazję przebywać w okolicy Lutowisk około 20 lat i niestety opinie o chacie wcale nie były pochlebne. Bywałem też w chacie. Dlatego moją opinię lepiej zachować dla siebie. Ale niech się wypowiedzą stali mieszkańcy Lutowisk, a ich opinia nie jest pochlebna. Być może coś się zmieniło ostatnio tz. niedługo przed pozarem. Ale wracając do tego jaka chata powinna być teraz.Marekm zrobił przedruk tego co się ma dziać w chacie. I moje pytanie jak wyobrażacie sobie obozy szkolne, mlodzieżowe i tych co przychodzą tam rozładować stres w alkoholu. Jak to wam się uda pogodzić. Przecież zaden opiekun wycieczki szkolnej czy obozu nie zgodzi się na taki stan. Trzeba sobie odpowiedzieć czy chata będzie ogólnie dostępna czy tylko dla wybranych. Jak ogólnie dostepna to niestety reguły są twarde.
Jeżeli zechcecie przyjmować grupy i nie narazić się na nieprzyjemności to musicie niestety zrobić jeszcze bardzo dużo. ajezeli to ma być chata dla wybranych to dopóki was nie skontrolują to wolna amerykanka. To na poczatek kilka uwag. Zobaczymy jak potoczy się dyskusja. Pozdrawiam i czekam aż chata będzie gotowa. Myślę że ją skończycie dla dobra turystów wędrujących po Otrycie. Tych którzy chcą odpocząć, zwiedzić ten piękny zakatek.
pozdrowieniazbyszekj
Hej Walker,
A może byś tak przyjechał wcześniej, niż w lipcu ("za ok. 10 m-cy") i coś pomógł?
Zresztą lipiec już niedługo. Możesz coś zrobić w lipcu. Ja napewno coś zrobię.
Pozwolę sobie przywołać postawę Papieża, o którym niedawno wszyscy mówili i myśleli. Uczmy się od Niego - On nie miał pretensji do świata, że "taki jest". On go starał się zmienić.
Klub Otrycki
Dla mnie jest urokliwą chwilą oddechu od codzienności, gdzie na początku szlaku zostawia się wszystkie zmartwienia i kłopoty, oraz miejscem, gdzie chce się wracać wiele razy.
Poznałam Otryt we wrześniu . Najpierw zachwyciłam się widokiem, a potem ( a może przede wszystkim) ideą i magią tego miejsca oraz ludźmi, których ona łączy. Po 10 dniach spędzonych w bardzo surwiwalowych warunkach- z zimnymi nocami, przemoczonymi butami i nieodłącznym zapachem ogniska wiedziałam, że będę tu wracać.
Osobiście nie spotkałam pseudointelektualistów (choć każdy ma swój urok), od pierwszego dnia powiedziano mi gdzie jest woda oraz do kogo sie zwrócić gdy się chce pomóc przy budowie.
jako szczyl (-ka)- studentka socjologii ( na dodatek) mam nadzieje, że moich wspomnień będzie jak najwięcej-nawet tych wyidealizowanych-ale jakże pieknych i urokliwych. :)
pozdrawia cały "czar podlasia":)
Czesc Ola, buziaki z Warszafki. W koncu maja bedzie "oboz gontowy" na Otrycie. Chlopaki chaca byc tam sami, wiec wiele z nas jedzie tym razem ... na Hel. Pawliki organizuja. Moze wpadniesz (-cie)? To bedzie pod haslem "Hela na Helu". Tylko w kwestii spania musialabys sie odezwac do Pawlika. NAjlepiej na drzewie na stronie otryckiej. Pozdrawiam, do zobaczenia. Julo
Klub Otrycki
"hela na helu" brzmi wspaniale, ale niestety nieubłaganie nadchodzi czas sesji i innych zaliczeń, wiec raczej nie dam rady (moi wspołtowarzysze niedoli raczej tez,-ale zapytam), dziekujemy za propozycje i już życzę doskonałej zabawy. Bardzo intensywnie wybieraliśmy sie na maja, ale okrutny los chciał iinaczej:) zagościmy na pewno pod koniec czerwca pełni zbędnych informacji w głowach i zapału do pracy:) buziaki ciepłe, nawet w tak deszczową pododę,
Witam,
Byłam tam ostatnio 3 maja 2003, na zgliszczach.
A wcześniej bywałam kilkakrotnie, nie miałam i nie mam żadnych zastrzeżeń, ludzie+klimat=forma i treść.
Gratuluję (od)Budowniczym chaty, widziałam zdjęcia, pięknie wygląda, wydaje się większa.
Postarajcie się nie zmieniać nic z dawnych "zasad", dzieciom chce powiedzieć jak jest a nie jak było i bynajmniej nie jest mi to obojętne:)
Pozdrawiam,
ewa
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)