Tak sobie wlasnie mysle nad "polotwartym" charakterem Chaty (zaznaczam, ze w mojej opinii zdecydowanie bardziej otwartym niz pol). To przypominam sobie sytuacje w ktorych byl organizowany Sylwester na Gorze i Chata rzeczywscie byla zamknieta. Sam tez pamietam jak biegalem w sniegu po pas po szlakach z kartkami informujacymi, ze "Chata od tego do tego jest zamknieta". Kartki te byly zawsze umieszczane w miejscach z ktorych dalo sie jeszcze zawrocic do bezpiecznego miejsca: wejscie z Dwernika, Lutowisk, Polany. I tak sobie mysle, ze takie rozwiazanie jest najlepsze. Niech Chata nadal bedzie schroniskiem, ktore raz na jakis czas "sie zamyka".

Aha no i sam pamietam jak podczas wspomnianych imprez ktos przychodzil i nie bylem swiadkiem zeby zostal wyproszony (choc wiem, ze przypadki "wygonien: sie zdarzal).

Pozdrowienia od Zygmunta i wyrazy:)