Nic tylko się zgodzić. Strzasznie dawno nie byłem w Biesach w tzw. sezonie, chyba się nawet trochę boję że zobacze tabuny przypadkowej gawiedzi. Co innego jesienią, na jesień Bieszczady się wyludniają, szlaki pustoszeją i świat nabiera barw. Ze dwa lata temu szedłem Działem pod Rawki. Druga połowa Listopada, ale jeszcze bez śniegu.Szron pokrywający wszystko, mroźne i przejrzyste powietrze... nie wierzyłem własnym oczom.Zamieszczone przez Kamila777
pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem