Moi drodzy to że turysci po szlakach z piwem biegajš to mi osobiscie nie bardzo przeszkadza w kontekscie tego co mialam okazje ogladac tydzien temu .
Mianowicie bylo tak : prawie 50 osobowa wycieczka wynajmuje przewodnika celem udania sie na Sniezke . Przewodnik - Pan w dosc juz zaawansowanym wieku , aczkolwiek pelen werwy , kopci papieroski - co akurat tylko mnie troche zdziwilo bo robil to ze tak powiem bardzo publicznie i pokazowo .
Natomiast widok tegoz Pana pijacego w schronisku piwo no nie powiem wprawil mnie w oslupienie . Efekt tego piwka byl taki ze mielismy okazje posluchac paru niezlych dowcipow , ktorymi raczyl nas w trakcie drogi .

pozdrawiam joja