
Zamieszczone przez
Efka
Krzysztof próbuje rozładować atmosferę jak widzę, ale problem pozostał. Jesteśmy wszyscy atakowani pijaną, hałaśliwą młodzieżą (często agresywną) wszędzie. W miejscu zamieszkania, na ulicy, parku, na plaży. Czy życzenie, aby chociaż miejsca, które służą ludziom do wypoczynku, ucieczki właśnie od hałasu, krzyków, tej codziennej trywialności, jest aż tak dziwne. Jeżeli ktoś nie wyobraża sobie ugaszenia pragnienia niczym innym jak piwo, dobrze, jego rzecz, ale mówimy tu o przypadkach zakłócania spokoju innym turystom po nadmiernym spożyciu, a najbardziej bulwersujące jest urządzanie sobie pikniku na szczycie ( a to też widziałam na własne oczy). Myślę więc, że trzeba się dobrze zastanowić aby nasza tolerancja nie przekroczyła zasad zdrowego rozsądku, czy przede wszystkim zasad dobrego wychowania przez nie postrzeganie problemu.
Pozdrawiam
Ewa