<<<Widocznie Ty zakładasz, że kazdy kto napije sie piwa na szlaku, to półgłowek, bo przeciez nie wolno, to jest "be".>>>
Tak, półgłówek. Jestem ratownikiem (dzięki Bogu że nie górskim) i troche widziałem jak ludzie mogą wygladac po wypiciu jednego piwka, i jak innym zmarnować zycie, więc nie dziw sie że tak reaguję. Dodatkowo przez pewnie czas przyglądałem się pracy TOPRu i i tez widziałem ile kosztuje czasu, pieniedzy, zmęczenia ludzi żeby półgłowka zciagnąc ze szlaku bo w pięciu stawach wypił piwko, wracał przez szpiglasową w główce się zakręciło i rabnął o glebe...to dodatkowo uczuliło mnie na picie w górach.

<<<Z takimi poglądami nadawałbys sie do LPR. >>>
Nie dyskutujmy na tematy polityczne, choć pewnie dla ciebie poglądy SLD sa lepsze: zchlać społeczeństwo, aborcja na życzenie, eutanazja dla starych, marycha dla dzieci w szkołach. KONIEC tematu politycznego, mam swoje zdanie i Ty też-nie kontynuujemy.

<<<A może utożsamiasz isę z ruchem Straight Edge >>> Nie wiem co to za ruch.

<<<hahahah aleś mnie ubawił >>> czy bedziesz miał taki sam ubaw jak półgłowek po piwku zrobi krzywde Tobie lub Komuś z Twoich bliskich? - CZEGO TOBIE ANI NIKOMU NIE ZYCZĘ!!!

Porozmawiaj z tymi co zeszli Biesy wzdłuż i wszerz czy pili piwko na szlaku. Ci trzymali sie pewnych zasad i te zasady powinny obowiązywac ludzi gór. Stonka niech robi jak chce, ale niech płaca za podejście GOPRu w razie wypadku to im sie piwka odechce...
A tak na zakończenie:
Dla mnie piwko najlepiej smakuje jak już na noc zejde do schroniska (lub biwak), spokojnie siąde z innymi co zeszli ze szlaku i spokojnie razem wypijemy piwko. PO ZEJSCIU.