Wprawdzie miałem się już nie wypowiadac w tym watku, jednak widze kontynuowany jest OT dalej więc pozwolę sobie zająć jeszcze stanowiski w sprawie palenia.
Mnie nic tak nie wkurza, jak siedząc sobie na połonince, lub gdziekolwiek siada obok gość i zapala papieroska. Pół biedy, gdy dym leci w inną stronę, ale jakiś pechowiec jestem i niemal zawsze leci ów dym w moją stronę.
No dosłownie krew mnie zalewa
I ja - w przeciwieństwie do Piotra - tez taki kawał lażę i jeżdżę (bo jestem ze Śląskiego) po to aby pooddychac świeżym, czystym powietrzem, a nie żeby mi taki jeden z drugim smrodzili pod nosem.